Ciąża i karmienie piersią, zwłaszcza obfitą z niebagatelną wagą nie sprzyja prawidłowej postawie i niestety ma negatywny wpływ na nasz kręgosłup. Ostatnio się o tym przekonałam. Kiedy pierwszy raz poczułam ból w odcinku piersiowym myślałam, że mam zawał...ból był niesamowity. Z przodu i z tyłu, bolała mnie cała klatka piersiowa, nie mogłam złapać oddechu. Do tego doszedł ból w okolicy lędźwiowej bardzo przeszywający jakby ktoś wbijał mi gigantyczną igłę. Wtedy stwierdziłam, że ta sytuacja nie może się powtórzyć i muszę coś z tym zrobić. Udałam się do ortopedy, który przepisał mi masaże i specjalny program dla kobiet w połogu, który funkcjonuje w przychodni do której chodzę. Oczywiście nic nie ma za darmo...gdybym chciała pójść na tę rehabilitację na NFZ to chyba bym się nie doczekała i dalej wyłabym z bólu. Wczoraj byłam na pierwszych zajęciach. Miałam prądy, które działają na skurcze mięśni, co usprawnia krążenie obwodowe, są przeciwbólowe oraz usprawniają procesy odżywcze tkanek i ich metabolizm. Kinesiotaping czyli naklejanie specjalnych taśm na plecy, które działają przeciwbólowo, zwalczają stany zapalne i poprawiają mikrokrążenie. Lekarz przepisał mi również ćwiczenia, natomiast zamiast nich miałam masaż, ponieważ fizjoterapeutka, która zobaczyła moje plecy stwierdziła, że z takim napięciem kręgosłupa nawet nie będzie próbowała ze mną ćwiczyć i wykonała mi masaż na rozluźnienie, dopiero na następnych zajęciach troszkę poćwiczymy. Przede mną jeszcze kilka spotkań, mam nadzieję, że serie tych zabiegów pomogą mi pozbyć się tych uciążliwych bóli, aczkolwiek już na wczorajszych zajęciach, gdy fizjoterapeutka wykonywała mi masaż odczułam niesamowitą ulgę, dlatego nie mogę się doczekać kolejnego spotkania :)
Jeszcze dwa tygodnie i koniec połogu. Z tej okazji muszę wybrać się na kontrolną wizytę i jak tylko dostanę zielone światło jeżeli chodzi o ćwiczenia to od razu się za nie zabieram. Zwłaszcza za brzuch i nie nie nie...nie ze względu na aspekt estetyczny, aczkolwiek też, ale przede wszystkim zależy mi na kwestii zdrowotnej, bo przecież brzuch jest centrum naszego ciała, pomaga utrzymać prawidłową postawę, a osłabione mięśnie w tej własnie części powodują brak stablilizacji, a co za tym idzie przeciążenie i ból pleców...idzie wiosna, więc będę jeszcze bardziej zmotywowana do ćwiczeń ;)

Kasiu u nas dzisiaj bez śniegu i słońce w pełni :)
OdpowiedzUsuńA u nas paskudnie, bez śniegu, ale i bez słońca :(
Usuńto z kolei u nas słońce świeci od samego rana :)
OdpowiedzUsuń:(
Usuńprzesyłam trochę słońca, bo u nas też piękna pogoda dziś!
OdpowiedzUsuńa odnośnie rehabilitacji - to dobrze że pomaga. Ja przed ciążą kilka razy w roku miałam problemy z bólem w kręgosłupie - wyginało mnie w prawą stronę i wyglądałam jak paralityk. Ciekawe jak mój kręgosłup wytrzyma końcówkę ciąży...
Bóle kręgosłupa potrafią być masakryczne :/
UsuńU mnie również po zimie ani śladu, w południe słonko wyjrzało :) Powodzenia i wytrwałości Ci życzę w ćwiczeniach. Pozdrawiam ciepło !
OdpowiedzUsuńDziękuję Aniu :)
UsuńKasiu, ja nie jestem po ciąży, a brzuch mam, jaki mam:). Dojdziesz do siebie, nie przejmuj się!
OdpowiedzUsuńU nas od paru dni wiosna, aż chce się żyć.
Pozdrawiam serdecznie!
Wiosna we Włoszech musi wyglądać pięknie, ach...jakbym chciała znów tam pojechać...
UsuńKochana, pogoda dziś u mnie po prostu cudowna... Aż chce się żyć- WIOSNA tuż, tuż...
OdpowiedzUsuńślę buziaki
:)
UsuńTeż się muszę zmotywować do ćwiczeń, bo jakoś ostatnio mi się nie chce, a po zimie troszkę mi się przytyło.
OdpowiedzUsuńKochana, to słońce za oknem motywuje do wszystkiego także na pewno będzie łatwiej się zmobilizować :)
UsuńNo niestety tak to już jest z NFZ. Próbowałam umówić się do okulisty, to usłyszałam, że termin na maj... 2016 roku! Ale jako ciężarówka mogę spróbować osobiście przyjść do okienka rejestracji (chciałam umówic się telefonicznie - jak zwykle) i nie powinni mi odmówić. Słowo klucz "nie powinni". Kij z tym, że powinnam głównie leżeć. Zobaczymy... Pofatyguję się wtedy, gdy będę jechała na badania.
OdpowiedzUsuńBoszeee!!! To śmieszne, wręcz...nasza Izba Zdrowia to porażka!
UsuńKasiu podoba mi się jak o siebie dbasz w szczególności po ciąży. Niestety dużo kobiet w tych czasach po ciąży nie dba o siebie wcale wymówką są zajęcia przy maluszku lub zajmowanie się domem.
OdpowiedzUsuńTak więc ogromny plus dla Ciebie i twojego zdrówka :*
To prawda Marzenko, wiele kobiet skupia 100% uwagi na dziecku, zapominając o sobie...
Usuń