Pierwszy raz przeczytałam książkę o feng-shui, zachęcił mnie opis i okładka oraz tytuł "Umysł, ciało, dom". Wiem, wiem nie powinno się oceniać książki po okładce, ale niestety jest to moim nagminnym błędem, który popełniam przy wyborze literatury. W związku z tym, że nigdy nie interesowałam się filozofią feng-shui, ta książka niestety nie zaciekawiła mnie w 100%. Owszem przeczytałam kilka ciekawostek, natomiast nie porwała mnie, poza tym zdarzyło mi się ominąć kilka stron, a to nie jest dobry znak :)
Jest jeden pozytywny skutek jaki nastąpił po przeczytaniu książki. To myśl o pozbyciu się przedmiotów, które niepotrzebnie zajmują przestrzeń w moim mieszkaniu. Mam zamiar zrobić mały rekonesans w możliwie jak najbliższym czasie i kierować się zasadą przeczytaną w książce iż, jeżeli dana rzecz nie jest ładna lub potrzebna, należy się jej pozbyć.
Dzięki książce udało mi się poznać numerologiczne znaczenie mojego mieszkania.
Fajna zabawa. Polecam.
Liczba mojego mieszkania to "6", o dziwo numerologiczna liczba mojego domu rodzinnego to również "6" i numerologiczna liczba domu rodzinnego mojego męża, tak to również "6", cóż za zbieg okoliczności :)
Znaczenie mieszkania z numerologiczną "6"
"Numer 6 ma w sobie wibrację miłości, oddania, współczucia, kreatywności i artyzmu. Dom 6 to prawdziwy dom z sercem...Często będzie to najbardziej artystyczny i przytulny dom na osiedlu. Dom 6 jest świetny dla rodziny. Często widzi się w nim dużo dzieci. Mieszkańcy bardzo kochają swój dom. Prawdopodobnie nie będzie to dobry dom dla kogoś, kogo głównym celem jest zdobycie majątku. Jednak jest idealny dla kogoś, kto pragnie żyć w zgodzie ze swoim sercem i pasją, co również prowadzić w końcu do osiągnięcia sukcesu". - cytat z książki "Umysł, ciało, dom. Sekret harmonijnego życia" Tisha Morris, str. 77-78

Koniecznie tę książkę muszę zakupić. Bardzo mnie zaciekawiła:)))
OdpowiedzUsuńDziękuję za inspirację i serdecznie Cię pozdrawiam.
Bardzo proszę :))
UsuńTeż nigdy nie interesowała mnie ta filozofia (nawet nie potrafię jej poprawnie wymówić), ale dobrą rzeczą jest pozbycie się niepotrzebnych gratów z domu. W moim wypadku nie jest to łatwe- bo nie mamy ich gdzie dać, więc zagracają nam pokój. W naszym domu nie ma piwnicy, bo Włochom widocznie niepotrzebna, także kombinujemy, jak możemy:). A nasze mieszkanie ma numer 31- ciekawe co to oznacza? Do głowy przychodzi mi tylko wieczny chaos i ogólny bałagan ha ha.
OdpowiedzUsuńOk, w takim razie pobawię się w numerologiczną wróżkę :D, Zatem numer 31 to numerologiczna "4", co oznacza według mojej wspaniałej księgi? :P - Dom "4" tworzy solidny grunt dla swoich mieszkańców. Dom ten, może pomóc w urzeczywistnieniu wielu pomysłów. Ma mocne fundamenty". Cokolwiek by to oznaczało taki mniej więcej jest opis domu nr 4 :))
UsuńDużo dzieci powiadasz ? ;) A tak bardziej serio, to kiedyś interesowałam się feng-shui, i choć do tych praktyk mam nieco sceptyczne podejście, to kilka zasad feng-shui przykleiło się do mnie na dobre ;)
OdpowiedzUsuńCzy Ty również jesteś szczęśliwą lokatorką domu z numerologiczną "6-tką"? ;)
UsuńPo książkę sięgnęłam trochę ze względu na okładkę i tytuł. Co do feng-shui to raczej na tej książce zakończę przygodę z tą tematyką :)
Wiesz kochana, ja już tyle tych książek mam do przeczytania, ze żyiai mi chyba nie starczy hahaha:) ale tą na pewno dodaję do listy !!!!
OdpowiedzUsuńściskam mocno i pozdrawiam Kasiu
Natalko, ja również mam taką listę i faktycznie jest ona ogromna, jednak sukcesywnie staram się odhaczać jak najwięcej tytułów :))
UsuńPozdrawiam Cię serdecznie :)
W takim razie już wiem po co mam się udać do sklepu... :) Buziaki!
OdpowiedzUsuń:))
Usuńnigdy nie interesowałam się feng-shui...
OdpowiedzUsuńale przedmiotów zbędnych pozbywam się co jakiś czas: oddaję, wyrzucam lub wynoszę do piwnicy :D (kiedy jest mi trudno rozstać się z daną rzeczą) :)
Pozbywanie się niechcianych już przedmiotów jest potrzebne, w innym wypadku robi nam się z mieszkania mała graciarnia :/
Usuńmnie się podobał kiedyś znaczek ten czarno-biały jing jang i nosiłam na szyji jako zawieszkę :)
OdpowiedzUsuń:))
Usuńzawsze poprawiają mi humor wszelkiego rodzaju filozofie tego typu :) ale wyrzucenie rzeczy niepotrzebnych to świetny pomysł :) ja staram się to robić systematycznie, ale dużo rzeczy wyrzucić mi szkoda...gromadziłam duperele i jak wieje wiatr odnowy to wywalam :D
OdpowiedzUsuń