28 stycznia 2015

Powoli się ogarniamy...

Minął już drugi tydzień odkąd wyszłyśmy z Wiktorią ze szpitala. Dwa tygodnie połogu za mną. Kiedy sobie przypomnę w jakim byłam stanie jak wróciliśmy do domu to dziś dostrzegam pozytywny postęp, jest co raz lepiej, aczkolwiek zdarzają się trudne dni, ale na szczęście i te mijają.
Dziś pierwszy dzień zostałyśmy same, na razie nie jest najgorzej, docieramy się, a ja muszę przyzwyczaić się do nowej roli i ogarnąć sytuację organizacyjnie. 

Za moją córą już pierwsza sesja zdjęciowa. Byłyśmy u fantastycznej Pani fotograf, która zajmuje się fotografią noworodków. Ta kobieta ma jakiś dar w rękach, gdyż tylko dotknęła Wiki, a ona już usypiała, prawdziwa zaklinaczka dzieci. Układała ją, przenosiła, przebierała, a ona spała, taka osoba przydałaby mi się do domu :) 

Ze snem jest różnie, raz przez całą dobę budzi się co trzy godziny na karmienie i potem znów idzie spać, a dziś całą noc była aktywna, nie płakała, ale wierciła się i wydawała jakieś swoje dźwięki :)

25 komentarzy:

  1. Niebawem wszystko ogarniesz, lepiej nauczycie się siebie i córeczka załapie kiedy dzień a kiedy noc. :)

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  2. Kasiu pięknie sobie radzisz. W końcu dla ciebie to wszystko nowe i musisz sobie ułożyć rytm dnia. Nie będzie łatwo bo maluszki w tym wieku są różne ale macie czas aby się nawzajem poznawać :)
    Powodzenia i pozdrawiam cieplutko :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, dokładnie musimy sobie wyrobić rytm dnia i będzie nam łatwiej :)

      Usuń
  3. Teraz będzie już tylko lepiej :))

    OdpowiedzUsuń
  4. Jejku, ja nawet nie wiedzialam, ze oczekiwalas Malenstwa. Gratuluje I powodzenia! Z tygodnia na tydzien bedzie coraz latwiej...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! To, że będzie co raz lepiej bardzo mnie pociesza :)

      Usuń
  5. A jednak Wiktoria! Mam kuzynkę o tym imieniu:).

    Kasiu, kiedy ja pierwszy raz zostałam sama z małą, byłam jak sparaliżowana!

    Pozdrawiam Was serdecznie:).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, Wiktoria zwyciężyła! :) Byłam tak niezdecydowana co do imienia, że małżonek podjął decyzję za mnie i byłam mu za to wdzięczna, bo sama chyba bym nie potrafiła :)

      Też się czuję lekko sparaliżowana, ale muszę przyznać, że aż tak strasznie dziś nie było :)

      Usuń
    2. W końcu Wiktoria to bogini zwycięstwa;).

      Usuń
  6. Kochana, z biegiem czasu wszystko się unormuje i będzie dobrze!!!
    buziaczki ślę

    OdpowiedzUsuń
  7. Ach ciekawa jestem strasznie zdjęć maleństwa, będziesz je gdzieś publikować czy zostawicie je dla siebie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Raczej nie będę pokazywać córci w całej okazałości na blogu, bardzo cenię sobie naszą anonimowość :)

      Usuń
  8. Cudowne chwile przed Wami...cieszcie się nimi ile wlezie:))) Ciekawa jestem fotek:)))
    Czekam z niecierpliwością:)))
    Pozdrawiam was serdecznie i cieplutko.

    OdpowiedzUsuń
  9. wierzę, że pomału wszystko ogarniesz i będzie coraz lepiej :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Kasiu, mój młodszy Syn przez rok budził mnie w nocy co trzy godziny na karmienie, dziś patrzę na tego pięknego, postawnego mężczyznę i wiem, że warto było...Zdrówka Wam Dziewczynki życzę!

    OdpowiedzUsuń
  11. A jednak Wiktoria , a nie Kalina :) Cieszę się bo ja też wybrałabym Wiktorię. Życzę Ci Kasiu aby córeczka zdrowo rosła. Również jestem ciekawa zdjęć z profesjonalnej sesji zdjęciowej. Pozdrawiam ciepło :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Kochana, moja córka skonczyła kilka dni temu dwa lata i jeszcze ani jednej nocy nie przespała a budfzi się mniej więcej co dwie godziny :( połóg wspomniam najgorzej...wiesz sama jak jest...ale po pierwszym miesiącu jest tylko lepiej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masakra, mam nadzieję, że w końcu jej się to unormuje...a połóg, tak niestety wiem jak to jest, porażka :(

      Usuń
  13. Muszę Cię zmartwić, czas teraz przyśpieszy. Przydałaby mi się taka zaklinaczka, która zapanowałaby nad snem mojej Myszy. Mam nadzieję, że pochwalisz się fociszami :). Przyjemności i zdrowia :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W tym momencie pędzący czas jest mi nawet na rękę...a dlaczego? Ponieważ jeszcze parę tygodni i mam nadzieję, że wrócę do pełnej formy i mam na myśli formę sprawnościową, oczywiście :)

      Usuń
  14. najważniejsze,że się docieracie to jest wspaniałe tak się poznawać i uczyć nawzajem :))))
    ściskam Cię Kasiu :*
    moja Pola na drugie Wiktoria :)

    OdpowiedzUsuń