18 stycznia 2015

A zaczęło się to tak...

Któraś noc zeszłego tygodnia.
Śniło mi się, że urodzę 13 stycznia...

12 stycznia godzina 23:00
Budzą mnie bardzo intensywne ruchy naszego dziecięcia.
Następnie słyszę coś w rodzaju "puk"i nagle czuję, że jest coś nie tak.
Biegnę do łazienki by zdiagnozować co się dzieje.
Aaaaaaaa!!! Wody odchodzą.
Budzę męża, szybko zbieramy się do wyjścia.
Zabieramy torbę do szpitala i ruszamy.

12 stycznia godzina 23:40
Jesteśmy na Izbie Przyjęć
Na szczęście jest pusto, nie ma innych pacjentów oprócz nas.
Dopełniamy wszystkich formalności.
Przychodzi położna. Zaprasza mnie na badanie.
Otrzymuję informację, że mam 3cm rozwarcie, a więc się zaczyna!

13 stycznia godzina 00:20
Spokojna, nie zdająca sobie sprawy z tego co tak na prawdę mnie czeka, ruszam na porodówkę.
Przekraczając próg oddziału położniczego, nagle słyszmy krzyki.
Potworne krzyki i tragizm z jakimi były wydawane przeraziły mnie strasznie.
Nigdy wcześniej czegoś takiego nie słyszałam.

13 stycznia godzina 00:30
Przekraczamy próg sali porodowej.
Jest to sala jednoosobowa, kameralna, całkiem przyjemna.
Zostajemy z mężem razem z moimi skurczami i czekamy na położną.

13 stycznia godzina 01:00
Moje skurcze są na tyle intensywne, że mąż musi wyjść z sali. 
Jest mu słabo na widok mojego ogromnego bólu.
Mówi, że chciałby być na moim miejscu, żebym tylko tak nie cierpiała.

13 stycznia godzina 02:00
Etap wypierania dziecka.
Ból niesamowity, przeszywający każdą część mojego ciała.
Jakaś niesamowita siła pomaga mi to wszystko przetrwać.
Nie interesuje mnie znieczulenie, ani inne techniki łagodzące ból.
W mojej głowie są dwie myśli współpracuj z położną i daj z siebie 200%
Im bardziej się postarasz tym szybciej urodzisz.

13 stycznia godzina 02:40
Przychodzi lekarz, trzyma mnie za górną część brzucha.
Jest to potrzebne, żeby główka się nie cofała.
Ostatnie mocne skurcze. Nacięcie. Trochę oksytocyny.

13 stycznia godzina 03:05
Kruszynka jest już z nami.
Czujemy się jak najszczęśliwsi ludzie na świecie.
Ból? To nic! Dla takiego okruszka na prawdę warto :)


57 komentarzy:

  1. Poszło Ci bardzo szybko :) jeszcze raz gratulacje :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Faktycznie, w porównaniu do innych porodów ten był szybki :)

      Usuń
  2. Kasiu szybko wam poszło :D, dzielna mamusiu :)))
    A jaki sen proroczy miałaś, nieźle :)
    A macie już imię wybrane dla córci ?
    Buziaki dla waszej trójki :* :* :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Marzenko, postanowiliśmy że będzie to Wiktoria, jakoś bardziej do niej pasuje to imię :)
      Z tym snem to sama jestem w szoku :))

      Usuń
    2. Piękne imię Kasiu :)
      Mój syn ma na imię Victor ;)

      Usuń
  3. Widząc takiego okruszka w moment mija nawet największy ból. Raz jeszcze gratulacje :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Piękna historia...mimo tego bólu... bardzo wzruszajacy moment dla każdej mamy, ale i dla taty...
    Jeszcze raz Kasiu, gratuluję Wam z całego serduszka tej prześlicznej kruszynki:)
    ściskam mocno

    OdpowiedzUsuń
  5. Gratuluję i dużo zdrowia Wam życzę :))
    Fajnie, że już po wszystkim!

    OdpowiedzUsuń
  6. szybko poszło! Jeszcze raz gratulacje :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Gratuluję Kochana! Teraz możecie się sobą cieszyć :) a intuicję masz niesamowitą!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, ten sen był niesamowity, pierwszy raz coś takiego przeżyłam :)

      Usuń
  8. Raz dwa poszło widzę, to dobrze ;) dzielna byłaś! Dobrze, że udało się naturalnie- dobrze dla Was obu.
    Teraz z każdym dniem będzie lepiej, Ściskam Was obie mocno!!!

    OdpowiedzUsuń
  9. Wspaniale, że tak dobrze wszystko się udało i w miarę szybko. Najważniejsze, że dzieciątko jest już z Wami. Z całego serca gratuluję tego maleństwa i życzę najcudowniejszych wspólnych chwil. Pozdrawiam cieplutko.

    OdpowiedzUsuń
  10. Gratulacje!!!! Szczerze to ja zazdroszczę, że już u Ciebie po i na dodatek jak szybko :), u mnie z pierwszym 24godz, a teraz termin i nic narazie nie zapowiada się,a boję się jak cholera :)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem Twój strach, ale pamiętaj że później będzie już tylko lepiej :)

      Usuń
  11. super, że już jest po wszystkim, i bardzo serdecznie gratuluje!! :)
    prześliczna kruszynka :))

    OdpowiedzUsuń
  12. Super !!! Gratulacje !!!

    OdpowiedzUsuń
  13. Gratulacje ! Ja też już urodziłam ;D moja przyszła na świat 15ego. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aaaaaaa!!! Wspaniale :) Popatrz miałyśmy termin na 31 stycznia, a urodziłyśmy wcześniej i tak samo w bardzo podobnym terminie, różnica dwóch dni...zatem witaj w świecie mamuśkowym :) Czekam na recenzję wrażeń po :)

      Usuń
    2. Na pewno będą ;D wrażenia nie do opisania ;D

      Usuń
    3. Mała to załapałaś się na wyprawkę z radia RMF FM! ;)

      Usuń
    4. Tak, zgłoszenie już wysłałam :P

      Usuń
  14. Gratulacje :)
    Poród szybciutki :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Kasieńko cieszę się bardzo! :))) ależ to zleciało ;)
    Kruszynka słodziutka :)
    ściskam Was mocno :*

    OdpowiedzUsuń
  16. Hm, u nas wszystko trwało 3 minuty, zanim zobaczyłem Myszę po raz pierwszy. Te trzy minuty wydawały się wtedy wiecznością, a ile przy tym myśli przez głowę przebiegało. Oj można by tak długo opowiadać. Spoczko, zobaczysz, że 13-stka będzie szczęśliwa, tak naprawdę już jest :))). PS. Fajnie już mieć Mysiątko przy sobie, co? :) Zdrowia przede wszystkim dla Maleństwa i dzielnej Mamy.

    OdpowiedzUsuń
  17. Gratuluję i witam na świecie Twoją kruszynkę:)

    OdpowiedzUsuń
  18. Jeszcze raz bardzo Ci gratuluję i cieszę się że wszystko szybko poszło :) Pozdrawiam was cieplutko :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Gratuluję Kasiu, ogromnie się cieszę. To był naprawdę szybki poród, uwierz mi!

    OdpowiedzUsuń
  20. "współpracuj z położną i daj z siebie 200%" to będę powtarzać sobie jak mantrę, może wtedy też urodzę tak ekspresowo jak Ty! ;)

    OdpowiedzUsuń
  21. Dzielna z Ciebie dziewczyna Kasiu, szybko się z tym uporałaś!

    Pozdrawiam serdecznie całą rodzinkę (w szczególności jej nową członkinię).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dopiero po porodzie tak na prawdę wiem ile w kobiecie jest siły :)

      Usuń
  22. Gratulację kochana! Szybciutki poród i cudowna, kruszynkowa rączka i nosek. Trzymajcie się :*

    OdpowiedzUsuń
  23. No i super, pierwszy poród całkiem szybki:) A mądra matka natura działa tak, że za parę miesięcy nie będziesz pamiętała bólu, tylko tyle, że był konkretny, ale już samo to uczucie wyparuje z pamięci:)No to wyśniłaś prorokini:) Regenerujcie się i cieszcie sobą:)Jeszcze raz gratuluję

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapomnieć i cieszyć się macierzyństwem, oto mój plan :)

      Usuń
  24. Kasiu :))) Wybacz, że trochę spóźnione, ale moje wielkie gratulacje !!! Życzę Wam dużo zdrówka i radości z wzajemnego uczenia się siebie:)))

    OdpowiedzUsuń
  25. Szybciutko poszlo. :) Pozazdrościć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szybko, ale jak czytam historie innych rodzących, które piszą, że u nich czas parcia to 15 minut to moje 1,5h wydaje się być wiecznością...

      Usuń
  26. Gratulacje! Wreszcie doczekałaś się swojej kruszynki :)

    OdpowiedzUsuń