POŚWIĄTECZNIE
Jestem bardzo dumna z mojego męża, który wziął na swoje barki przygotowania do Świąt. Zakupy, świąteczne porządki, przygotowanie wszystkich 12 potraw...wszystkiego te czynności wykonywane w pojedynkę są na prawdę męczące, a pędzący czas nie ułatwia sprawy. Ogarniały mnie wielkie wyrzuty sumienia, ale nie mogłam nic zrobić...przed Świętami dowiedziałam się od mojego lekarza, że skróciła mi się szyjka i dostałam skierowanie do szpitala...tam potwierdzili diagnozę, ale na szczęście mnie nie zatrzymali, tylko kazali leżeć i przyjmować leki, które mi przepisano. Żałuję tylko, że mój lekarz prowadzący, który już podczas wcześniejszego badania stwierdził, że szyjka się skraca - nie zareagował...dopiero jak się skróciła do 19mm wysłał mnie do szpitala...oczywiście ten fakt sprawił, że jak najszybciej zmieniłam lekarza. Niestety, trzeba mieć ograniczone zaufanie do lekarzy, ja ufałam, ponieważ co wizyta, lekarz zapewniał mnie, że jest wszystko ok, wszystko w normie, tak mają kobiety w ciąży itd., ale teraz już wiem, że trzeba trzymać rękę na pulsie...
Aktualnie jestem w 35 tygodniu i 6 dniu, liczę dni i cieszę się z każdego w dwupaku, oby przetrwać jeszcze dwa tygodnie...tego bym sobie życzyła na Nowy Rok! :)
Aktualnie jestem w 35 tygodniu i 6 dniu, liczę dni i cieszę się z każdego w dwupaku, oby przetrwać jeszcze dwa tygodnie...tego bym sobie życzyła na Nowy Rok! :)
Wracając do tematu. Święta udały nam się wspaniale. Na gwiazdkę otrzymałam od męża kolejną porcję literatury, perfumy oraz zegarek. On wie, co mola książkowego najbardziej uszczęśliwia :)
Czas mi mijał na czytaniu, odpoczywaniu, oglądaniu wspólnie przesadnie dużej ilości filmów, przez co pewnie długo nie obejrzymy następnych, bo szczerze mówiąc kino się nam trochę przejadło. W pierwszy dzień Świąt odwiedzili nas rodzice, a później znów zostaliśmy we dwoje, tak czy inaczej będę bardzo mile wspominać te Święta, pierwsze samodzielne Święta :)
Gwiazdkowe podarunki :)
SYLWESTROWO
Sylwestra będziemy spędzać podobnie jak Święta, we dwójkę w naszym mieszkanku.Szczerze powiedziawszy nie mam ochoty na żadne imprezowanie i towarzystwo, teraz potrzebny nam jest spokój. Musimy walczyć o to, żeby nasze dziecię posiedziało w brzuchu jak najdłużej się da.




Kasiu, życzę Ci przede wszystkim szczęśliwego rozwiązania. To dla Ciebie ważny rok, życzę Ci żeby był najlepszy, wspaniały i magiczny. Wszystkiego dobrego ! Trzymaj się ciepło :)
OdpowiedzUsuńDziękuję za piękne życzenia :)
UsuńKasiu, życzę ci z całego serca WSZYSTKIEGO co najlepsze!!! Niech spełnia sie wszystkie Twoje marzenia...
OdpowiedzUsuńmoc uścisków śle
Dziękuję, Natalko :*
UsuńJeszcze raz Do Siego Roku, Kasiu!
OdpowiedzUsuńFajne prezenty:).
Jeżeli chodzi o kupowanie mi prezentów to ze mną jest bardzo prosta sprawa - książki mnie ucieszą zawsze, dzięki czemu moi najbliżsi nie mają zagwozdki przy wyborze dla mnie prezentu :)
UsuńDo Siego!
P.S. U nas już słychać huk petard :)
Kasiu, przede wszystkim życzę szczęśliwego "rozwiązania", oby dziecinka, na którą czekacie dała Wam tyle szczęścia ile przyjąć zdołacie !!! Szczęśliwego Nowego Roku !!!
OdpowiedzUsuńAgatko, dziękuję za życzenia :)
UsuńWszystkiego dobrego w Nowym 2015 roku!
Dobrze, że postanowiłaś odwiedzić tego lekarza i w porę zareagowałaś... :) Już niewiele pozostało, leż kochana i odpoczywaj... korzystaj z tych chwil lenistwa, bo potem nie wiadomo jak to będzie, gdy córeczka pojawi się na świecie... ;)
OdpowiedzUsuńA Twój mąż to po prostu ideał, wielkie uznanie dla Niego! ;)
Wszystkiego najcudowniejszego dla Was! :*
Mam nadzieję, że do zobaczenia wkrótce ;)
Ja też się cieszę, że posłuchałam swojej intuicji i wzięłam sprawy w swoje ręce...
UsuńPowiem Ci, że takie lenistwo to nic przyjemnego, tęsknie nawet za głupim pójściem do sklepu, albo wyrzuceniem śmieci czy po prostu zwykłym spacerem...
Co do sytuacji po ciąży to faktycznie nie wiadomo jak to będzie z nowym człowiekiem, dlatego nie nastawiam się w żaden sposób...może nam dać w kość, albo wręcz przeciwnie, czas pokaże :)
Wszystkiego dobrego dla Was w Nowym, tak przełomowym, Roku :)
OdpowiedzUsuńPrzedewszystkim życzę żeby maleństwo nie spieszyło się z opuszczaniem brzuszka mamy, gdzie miło, ciepło i bezpiecznie. Poza tym dużo radości, miłości, satysfakcji z macierzyństwa, początki bywają ciężkie, ale z każdym dniem, tygodniem i miesiącem jest lepiej, a niemowlęta bardzo szybko się zmieniają, za szybko :(.
OdpowiedzUsuńPodobają mi się Twoje słowa "...z każdym dniem, tygodniem i miesiącem jest lepiej..." - właśnie tego się będę trzymać :)
UsuńFaktycznie, niech się tak nie spieszy i poczeka jeszcze trochę :)
Wszystkiego dobrego w Nowym Roku :)) Korzystaj z tych dni, kiedy możesz sobie leniuchować :)
OdpowiedzUsuńNo właśnie, to nie jest takie przyjemne leniuchowanie :( Bolą mnie już kości od leżenia. Marzę o zwykłym wyjściu na spacer lub do sklepu :(
UsuńKasieńko dobrze, że zmieniłaś lekarza oby ten był lepszy no i życzę Ci tych kolejnych dwóch tygodni a jeśli chcesz to to nawet do dnia terminu :D
OdpowiedzUsuńPiękne prezenty otrzymałaś i wielki plus dla twojego męża ode mnie :) dzielny facet z niego i pięknie sobie poradził ze wszystkim, niech dba o waszą trójeczkę :))) Pozdrawiam was cieplutko :)))
Oj, tak jak najbardziej życz mi kolejnych dwóch tygodni, a nawet dotrwania do 40 tygodnia :)
UsuńTak to właśnie z tymi lekarzami jest, niby wszystko dobrze dobrze, a na raz jest już tak źle że tylko szpital. Mam nadzieję że większe problemy się już nie pojawią i urodzisz w terminie bez żadnych komplikacji, tego życzę Ci na nowy rok ;)
OdpowiedzUsuńMy też święta i sylwestra spędziliśmy w domu w większości w łóżku. Nie narzekam :)
Teraz jestem w 36 tygodniu, także poród w terminie odbywa się od 38 tygodnia, więc jeszcze muszę przetrwać dwa tygodnie, mam nadzieję, że się uda :)
UsuńAle fajniuchne prezenty. Mnie także książki mocno cieszą.
OdpowiedzUsuńJa na swojego lekarza narzekać nie mogłam aczkolwiek masz rację: trzeba trzymać rękę na pulsie.
Z książkami mam tak od zawsze i chyba nigdy nie przestaną sprawiać mi radości :)
UsuńMiałaś naprawdę nieodpowiedzialnego lekarza, dobrze że postanowiłaś go zmienić. Ja uniknęłam tego, ale kosztem opłacania prywatnego specjalisty... Nie wiem po co to całe NFZ, gdy za wiele badań i tak trzeba płacić. Dziwnym trafem nie musimy płacić za te najtańsze badania. Raz tylko wynrałam się do internisty z prośbą o skierowanie... Namarudził coś i dostałam skierowanie na mocz i morfologię... Toxo igM oraz przeciwciała sama muszę opłacić. Zrezztą zawsze płacimy, a NFZ za darmo pieniążki dostaje. Demokracja... My w sylwestra też byliśmy sami. Było bardzo przyjemnie. Właśnie w sylwestra oglądaliśmy sobie filmy :) Męża masz kochanego (mój też mnie wyręcza ze wszystkiego) i piękne prezenty Tobie zakupił.
OdpowiedzUsuńDużo zdrówka Wam życzę w tym Nowym Roku,
O NFZ szkoda gadać, mamy odprowadzane kolosalne składki, a tak czy inaczej musimy wydawać kasę prywatnie bo inaczej się nie da :/
UsuńA jeśli chodzi o męża to faktycznie kochany jest, robi co może :)
Pozdrawiam Was serdecznie :)
Kasia