31 grudnia 2014

Poświątecznie, Sylwestrowo...

POŚWIĄTECZNIE

Ach, ten bezlitośnie pędzący czas...Święta dobiegły końca i to w expresowym tempie. W tym roku było inaczej niż zwykle, ponieważ Wigilii nie spędzaliśmy w pełnym rodzinnym gronie, niestety końcówka III trymestru zobowiązuje do większej ostrożności, dlatego zostaliśmy z mężem w domu. Zrezygnowaliśmy z jakichkolwiek wyjazdów, z resztą i tak miałam zakaz od lekarza... 

Jestem bardzo dumna z mojego męża, który wziął na swoje barki przygotowania do Świąt. Zakupy, świąteczne porządki, przygotowanie wszystkich 12 potraw...wszystkiego te czynności wykonywane w pojedynkę są na prawdę męczące, a pędzący czas nie ułatwia sprawy. Ogarniały mnie wielkie wyrzuty sumienia, ale nie mogłam nic zrobić...przed Świętami dowiedziałam się od mojego lekarza, że skróciła mi się szyjka i dostałam skierowanie do szpitala...tam potwierdzili diagnozę, ale na szczęście mnie nie zatrzymali, tylko kazali leżeć i przyjmować leki, które mi przepisano. Żałuję tylko, że mój lekarz prowadzący, który już podczas wcześniejszego badania stwierdził, że szyjka się skraca - nie zareagował...dopiero jak się skróciła do 19mm wysłał mnie do szpitala...oczywiście ten fakt sprawił, że jak najszybciej zmieniłam lekarza. Niestety, trzeba mieć ograniczone zaufanie do lekarzy, ja ufałam, ponieważ co wizyta, lekarz zapewniał mnie, że jest wszystko ok, wszystko w normie, tak mają kobiety w ciąży itd., ale teraz już wiem, że trzeba trzymać rękę na pulsie...
Aktualnie jestem w 35 tygodniu i 6 dniu, liczę dni i cieszę się z każdego w dwupaku, oby przetrwać jeszcze dwa tygodnie...tego bym sobie życzyła na Nowy Rok! :)

Wracając do tematu. Święta udały nam się wspaniale. Na gwiazdkę otrzymałam od męża kolejną porcję literatury, perfumy oraz zegarek. On wie, co mola książkowego najbardziej uszczęśliwia :)
Czas mi mijał na czytaniu, odpoczywaniu, oglądaniu wspólnie przesadnie dużej ilości filmów, przez co pewnie długo nie obejrzymy następnych, bo szczerze mówiąc kino się nam trochę przejadło. W pierwszy dzień Świąt odwiedzili nas rodzice, a później znów zostaliśmy we dwoje, tak czy inaczej będę bardzo mile wspominać te Święta, pierwsze samodzielne Święta :)

Gwiazdkowe podarunki :)

SYLWESTROWO

Sylwestra będziemy spędzać podobnie jak Święta, we dwójkę w naszym mieszkanku.Szczerze powiedziawszy nie mam ochoty na żadne imprezowanie i towarzystwo, teraz potrzebny nam jest spokój. Musimy walczyć o to, żeby nasze dziecię posiedziało w brzuchu jak najdłużej się da. 

23 komentarze:

  1. Kasiu, życzę Ci przede wszystkim szczęśliwego rozwiązania. To dla Ciebie ważny rok, życzę Ci żeby był najlepszy, wspaniały i magiczny. Wszystkiego dobrego ! Trzymaj się ciepło :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Kasiu, życzę ci z całego serca WSZYSTKIEGO co najlepsze!!! Niech spełnia sie wszystkie Twoje marzenia...
    moc uścisków śle

    OdpowiedzUsuń
  3. Jeszcze raz Do Siego Roku, Kasiu!

    Fajne prezenty:).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeżeli chodzi o kupowanie mi prezentów to ze mną jest bardzo prosta sprawa - książki mnie ucieszą zawsze, dzięki czemu moi najbliżsi nie mają zagwozdki przy wyborze dla mnie prezentu :)

      Do Siego!

      P.S. U nas już słychać huk petard :)

      Usuń
  4. Kasiu, przede wszystkim życzę szczęśliwego "rozwiązania", oby dziecinka, na którą czekacie dała Wam tyle szczęścia ile przyjąć zdołacie !!! Szczęśliwego Nowego Roku !!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Agatko, dziękuję za życzenia :)

      Wszystkiego dobrego w Nowym 2015 roku!

      Usuń
  5. Dobrze, że postanowiłaś odwiedzić tego lekarza i w porę zareagowałaś... :) Już niewiele pozostało, leż kochana i odpoczywaj... korzystaj z tych chwil lenistwa, bo potem nie wiadomo jak to będzie, gdy córeczka pojawi się na świecie... ;)
    A Twój mąż to po prostu ideał, wielkie uznanie dla Niego! ;)
    Wszystkiego najcudowniejszego dla Was! :*
    Mam nadzieję, że do zobaczenia wkrótce ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też się cieszę, że posłuchałam swojej intuicji i wzięłam sprawy w swoje ręce...
      Powiem Ci, że takie lenistwo to nic przyjemnego, tęsknie nawet za głupim pójściem do sklepu, albo wyrzuceniem śmieci czy po prostu zwykłym spacerem...

      Co do sytuacji po ciąży to faktycznie nie wiadomo jak to będzie z nowym człowiekiem, dlatego nie nastawiam się w żaden sposób...może nam dać w kość, albo wręcz przeciwnie, czas pokaże :)

      Usuń
  6. Wszystkiego dobrego dla Was w Nowym, tak przełomowym, Roku :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Przedewszystkim życzę żeby maleństwo nie spieszyło się z opuszczaniem brzuszka mamy, gdzie miło, ciepło i bezpiecznie. Poza tym dużo radości, miłości, satysfakcji z macierzyństwa, początki bywają ciężkie, ale z każdym dniem, tygodniem i miesiącem jest lepiej, a niemowlęta bardzo szybko się zmieniają, za szybko :(.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podobają mi się Twoje słowa "...z każdym dniem, tygodniem i miesiącem jest lepiej..." - właśnie tego się będę trzymać :)

      Faktycznie, niech się tak nie spieszy i poczeka jeszcze trochę :)

      Usuń
  8. Wszystkiego dobrego w Nowym Roku :)) Korzystaj z tych dni, kiedy możesz sobie leniuchować :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie, to nie jest takie przyjemne leniuchowanie :( Bolą mnie już kości od leżenia. Marzę o zwykłym wyjściu na spacer lub do sklepu :(

      Usuń
  9. Kasieńko dobrze, że zmieniłaś lekarza oby ten był lepszy no i życzę Ci tych kolejnych dwóch tygodni a jeśli chcesz to to nawet do dnia terminu :D
    Piękne prezenty otrzymałaś i wielki plus dla twojego męża ode mnie :) dzielny facet z niego i pięknie sobie poradził ze wszystkim, niech dba o waszą trójeczkę :))) Pozdrawiam was cieplutko :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, tak jak najbardziej życz mi kolejnych dwóch tygodni, a nawet dotrwania do 40 tygodnia :)

      Usuń
  10. Tak to właśnie z tymi lekarzami jest, niby wszystko dobrze dobrze, a na raz jest już tak źle że tylko szpital. Mam nadzieję że większe problemy się już nie pojawią i urodzisz w terminie bez żadnych komplikacji, tego życzę Ci na nowy rok ;)
    My też święta i sylwestra spędziliśmy w domu w większości w łóżku. Nie narzekam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Teraz jestem w 36 tygodniu, także poród w terminie odbywa się od 38 tygodnia, więc jeszcze muszę przetrwać dwa tygodnie, mam nadzieję, że się uda :)

      Usuń
  11. Ale fajniuchne prezenty. Mnie także książki mocno cieszą.
    Ja na swojego lekarza narzekać nie mogłam aczkolwiek masz rację: trzeba trzymać rękę na pulsie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z książkami mam tak od zawsze i chyba nigdy nie przestaną sprawiać mi radości :)

      Usuń
  12. Miałaś naprawdę nieodpowiedzialnego lekarza, dobrze że postanowiłaś go zmienić. Ja uniknęłam tego, ale kosztem opłacania prywatnego specjalisty... Nie wiem po co to całe NFZ, gdy za wiele badań i tak trzeba płacić. Dziwnym trafem nie musimy płacić za te najtańsze badania. Raz tylko wynrałam się do internisty z prośbą o skierowanie... Namarudził coś i dostałam skierowanie na mocz i morfologię... Toxo igM oraz przeciwciała sama muszę opłacić. Zrezztą zawsze płacimy, a NFZ za darmo pieniążki dostaje. Demokracja... My w sylwestra też byliśmy sami. Było bardzo przyjemnie. Właśnie w sylwestra oglądaliśmy sobie filmy :) Męża masz kochanego (mój też mnie wyręcza ze wszystkiego) i piękne prezenty Tobie zakupił.
    Dużo zdrówka Wam życzę w tym Nowym Roku,

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O NFZ szkoda gadać, mamy odprowadzane kolosalne składki, a tak czy inaczej musimy wydawać kasę prywatnie bo inaczej się nie da :/
      A jeśli chodzi o męża to faktycznie kochany jest, robi co może :)

      Pozdrawiam Was serdecznie :)
      Kasia

      Usuń