Dzień Dobry Wszystkim!
Wczorajszy dzień był iście kulinarny, dlatego w dzisiejszym poście chciałabym podzielić się z Wami przepisem na pastę jajeczną i kopytka z prostym sosem pieczarkowym.
Zrobiłam również roladę czekoladową, ale tym przepisem nie podzielę się z Wami, gdyż rolada którą wykonałam nadaje się jedynie do kosza, przepisu którego użyłam od razu się pozbyłam z myślą iż nigdy więcej z niego nie skorzystam. Bardzo nie lubię takich rozczarowań kulinarnych, no ale cóż...
W drugiej części wpisu chciałabym się z Wami podzielić pewną informacją, ale o tym później...
Pasta jajeczna
Wczorajszy dzień był iście kulinarny, dlatego w dzisiejszym poście chciałabym podzielić się z Wami przepisem na pastę jajeczną i kopytka z prostym sosem pieczarkowym.
Zrobiłam również roladę czekoladową, ale tym przepisem nie podzielę się z Wami, gdyż rolada którą wykonałam nadaje się jedynie do kosza, przepisu którego użyłam od razu się pozbyłam z myślą iż nigdy więcej z niego nie skorzystam. Bardzo nie lubię takich rozczarowań kulinarnych, no ale cóż...
W drugiej części wpisu chciałabym się z Wami podzielić pewną informacją, ale o tym później...
Pasta jajeczna
Składniki
- 5 jajek ugotowanych na twardo
- szczypiorek
- majonez
- śmietana
- musztarda
- pieprz
- sól
Sposób przygotowania
Wszystkie składniki kroimy w drobniuteńką kostkę, następnie mieszkamy z majonezem, śmietaną i odrobiną musztardy po czym przyprawiamy pastę solą, pieprzem i innymi ulubionymi przyprawami.
Czasami do pasty dodaję zielony groszek konserwowy, oczywiście jak mam w domu :) nie jest on obowiązkowym składnikiem, aczkolwiek świetnie pasuje do pasty jajecznej.
Czasami do pasty dodaję zielony groszek konserwowy, oczywiście jak mam w domu :) nie jest on obowiązkowym składnikiem, aczkolwiek świetnie pasuje do pasty jajecznej.
Kopytka
Składniki
- jajko
- ziemniaki
- mąka
Sposób przygotowania
Ubite ziemniaki (najlepiej z wczorajszego dnia) połącz z jajkiem oraz mąką.
Nie podaję ilości mąki, ponieważ ja zawsze robię kopytka "na oko".
Kierują się zasadą: ile zabiorą mi ziemniaki, tyle mąki zużyję.
Konsystencja ciasta musi być gęsta i nie może się lepić.
Ciasto rolujemy i kroimy na kształt kopytek.
Do zagotowanej i posolonej wody, wrzucamy pokrojone kopytka.
Gotujemy około 4 minuty od wypłynięcia.
Sos pieczarkowy
Składniki
- pieczarki
- cebula
- czosnek
- śmietana
- mąka
- sól
- pieprz
Sposób przygotowania
Ubite ziemniaki (najlepiej z wczorajszego dnia) połącz z jajkiem oraz mąką.
Nie podaję ilości mąki, ponieważ ja zawsze robię kopytka "na oko".
Kierują się zasadą: ile zabiorą mi ziemniaki, tyle mąki zużyję.
Konsystencja ciasta musi być gęsta i nie może się lepić.
Ciasto rolujemy i kroimy na kształt kopytek.
Do zagotowanej i posolonej wody, wrzucamy pokrojone kopytka.
Gotujemy około 4 minuty od wypłynięcia.
Sos pieczarkowy
Składniki
- pieczarki
- cebula
- czosnek
- śmietana
- mąka
- sól
- pieprz
Sposób przygotowania
Cebulę kroimy w piórka, wrzucamy do garnka, dodajemy olej i podsmażamy do uzyskania zeszklonej cebulki. Dolewamy wodę. Dodajemy czosnek i pieczarki, gotujemy kilka minut, po czym przygotowujemy w kubku śmietanę z mąką i wodą, dokładnie mieszając, by w naszej miksturze nie pojawiły się nawet najmniejsze grudki. Następnie dolewamy do garczka śmietanę z mąką, mieszamy i chwilę gotujemy. Na koniec przyprawiamy.
Cebulę kroimy w piórka, wrzucamy do garnka, dodajemy olej i podsmażamy do uzyskania zeszklonej cebulki. Dolewamy wodę. Dodajemy czosnek i pieczarki, gotujemy kilka minut, po czym przygotowujemy w kubku śmietanę z mąką i wodą, dokładnie mieszając, by w naszej miksturze nie pojawiły się nawet najmniejsze grudki. Następnie dolewamy do garczka śmietanę z mąką, mieszamy i chwilę gotujemy. Na koniec przyprawiamy.
A teraz czas na drugą część postu.
Dziś trochę o książkach, ale nieco innych niż zwykłam dotąd czytać. Otóż książki, które w ostatnim czasie zakupiłam należą do grupy poradników - poradników ciążowych :)
Dziś trochę o książkach, ale nieco innych niż zwykłam dotąd czytać. Otóż książki, które w ostatnim czasie zakupiłam należą do grupy poradników - poradników ciążowych :)
Tak! Spodziewamy się pierwszego dzidziusia! :D
Z racji tego, że jestem molem książkowym, we wszelakich sytuacjach życiowych szukam porad, właśnie w książkach (nie licząc różnych dobrych rad rodziny i znajomych) dlatego w takiej chwili nie mogło na mojej półce zabraknąć kilku poradników. Na razie jestem w posiadaniu trzech książek, ale mam zamiar dokupić jeszcze dwie i na tym poprzestać, bo oprócz książek czytuję również prasę specjalistyczną dla mam, ale co za dużo to nie zdrowo, dlatego jeszcze tylko dwie książki i starczy mi tej literatury ciążowej.
Pierwsza książka jaką kupiłam to "Ciężarówką przez 9 miesięcy" Kaz Cooke.
Poradnik napisany z dużą dozą humoru. Kobieta opisuje swoje dziewięć miesięcy ciąży, od samego początku, aż do samego końca. Książka zawiera praktyczne porady oraz dziennik pisany przez autorkę, w którym opisuję, często w bardzo zabawny sposób swoje odczucia związane z ciążą.
W książce zabrakło mi informacji na temat odżywiania w ciąży, co skłoniło mnie do kupienia kolejnego czytadła :)
Druga książka to "Zdrowa ciąża" Marie - Claude Delahaye.
Lektura zupełnie inna od poprzedniej. Opisuje jakie zmiany zachodzą w ciele kobiety, która jest w ciąży oraz opisują szczegółowo rozwój dziecka w podziale na miesiące.
Zawiera mnóstwo przydatnych wskazówek.
Trzecia książka to "Jedz pysznie i zdrowo w ciąży" Magdalena Makarowska.
Książka podzielona jest na trymestry, w każdym z nich autorka podaje najważniejsze składniki odżywcze, dodatkowo posiada kilka fajnych przepisów kulinarnych, czego zabrakło mi w poprzednich pozycjach.
Pozostałe dwie książki o których pisałam, już zamówiłam i czekam na dostawę.
Pierwsza z nich to "Zdrowe odżywianie i higiena kobiety ciężarnej" Grażyna Tuchmacher
Druga to "Projekt macierzyństwo" Lisa Catherine Harper
Z racji tego, że jestem molem książkowym, we wszelakich sytuacjach życiowych szukam porad, właśnie w książkach (nie licząc różnych dobrych rad rodziny i znajomych) dlatego w takiej chwili nie mogło na mojej półce zabraknąć kilku poradników. Na razie jestem w posiadaniu trzech książek, ale mam zamiar dokupić jeszcze dwie i na tym poprzestać, bo oprócz książek czytuję również prasę specjalistyczną dla mam, ale co za dużo to nie zdrowo, dlatego jeszcze tylko dwie książki i starczy mi tej literatury ciążowej.
Pierwsza książka jaką kupiłam to "Ciężarówką przez 9 miesięcy" Kaz Cooke.
Poradnik napisany z dużą dozą humoru. Kobieta opisuje swoje dziewięć miesięcy ciąży, od samego początku, aż do samego końca. Książka zawiera praktyczne porady oraz dziennik pisany przez autorkę, w którym opisuję, często w bardzo zabawny sposób swoje odczucia związane z ciążą.
W książce zabrakło mi informacji na temat odżywiania w ciąży, co skłoniło mnie do kupienia kolejnego czytadła :)
Druga książka to "Zdrowa ciąża" Marie - Claude Delahaye.
Lektura zupełnie inna od poprzedniej. Opisuje jakie zmiany zachodzą w ciele kobiety, która jest w ciąży oraz opisują szczegółowo rozwój dziecka w podziale na miesiące.
Zawiera mnóstwo przydatnych wskazówek.
Trzecia książka to "Jedz pysznie i zdrowo w ciąży" Magdalena Makarowska.
Książka podzielona jest na trymestry, w każdym z nich autorka podaje najważniejsze składniki odżywcze, dodatkowo posiada kilka fajnych przepisów kulinarnych, czego zabrakło mi w poprzednich pozycjach.
Pierwsza z nich to "Zdrowe odżywianie i higiena kobiety ciężarnej" Grażyna Tuchmacher
Druga to "Projekt macierzyństwo" Lisa Catherine Harper
To w sumie tylko tyle chciałam napisać...dziękuję za uwagę! :)
Pozdrawiam serdecznie
Kasia





Kasieńko gratuluję! :)))))))))))))))
OdpowiedzUsuńcieszę się razem z Tobą :*
Serdeczne gratulacje Kasiu!!!
OdpowiedzUsuńTa pasta jajeczna wygląda obłędnie a kopytka sama z checią często robie:)
Miłego dnia
Oj za kopytkami przepadam, tak samo jak za pierogami, z tym że kopytka robi się w miarę szybko, za to z pierogami jest trochę zajęcia :)
UsuńDziękuję :)
Miłego dnia!
Kasia
Gratulacje, to wspaniała wiadomość! Gdy przeczytałam, że w drugiej części podzielisz się pewną informacją, jakoś tak od razu pomyślałam o dziecku:). Bardzo się cieszę, mimo że znamy się tylko wirtualnie, ale od samego początku czuję do Ciebie ogromną sympatię:).To teraz musisz się zdrowo odżywiać i przede wszystkim nie stresować!
OdpowiedzUsuńA pastę jajeczną na pewno wypróbuję, bo kopytka to nie moja bajka (wolę kluski śląskie:).
Jeszcze raz serdecznie gratuluję!
Oooo jak miło mi to czytać :) Ja również bardzo Cię lubię i z ogromną przyjemnością czytam Twoje posty.
UsuńCo do odżywiania to już postanowiłam, że odstawiam słodycze, ale żeby nie było aż tak trudno mogę pozwolić sobie na jakiś smakołyk raz na dwa tygodnie, oczywiście przygotowany przeze mnie, np. jakieś ciasto czy deser, żadnych śmieciowych żelek, cukierków, czekolady (z wyjątkiem gorzkiej, bo ta ponoć jest zdrowa)
Pozdrawiam Cię serdecznie
Kasia
Aj!!! Gratulacje kochana! Cudowna wiadomość!!!:-)))))):*
OdpowiedzUsuńKasiu, z całego serca Wam gratuluję!!! Cieszę się Waszym szczęściem!!!
OdpowiedzUsuńPyszności u Ciebie, ze aż ślinka cieknie:) Muszę zrobić tą pastę, koniecznie!
Buziaki kochana:):)
Dziękuję Natalko :)
UsuńBuziaczki :*
Gratulacje :))) My zawsze wcinamy jajecznice, ale chyba pora zmienic jadlospis i Twoja paste musze wyprobowac ;)))
OdpowiedzUsuńPolecam, uwielbiam pastę jajeczną :))
UsuńKasiu cudowna wiadomość. Życzę Ci wiele radości w tym błogosławionym stanie. Ze wzruszeniem wspominam swoje dwie ciąże i zielone, twarde jabłka ( ledwie zawiązane) które jadłam garściami, a dziś na wspomnienie szczęki mi się zaciskają:-) Organizm sam Ci podpowie czego mu potrzeba!
OdpowiedzUsuńBasiu, dziękuję Ci bardzo, co do jabłek to również jadłabym je garściami :)
UsuńPozdrawiam serdecznie
Kasia
Maje gratulacje - to będzie piękny czas dla Ciebie...
OdpowiedzUsuńPozdrawiam.
Kasiu, przede wszystkim moje gratulacje !!! Cudowny czas przed Tobą, ciesz się, odpoczywaj i dobrze odżywiaj:)))
OdpowiedzUsuńMacierzyństwo to jedna z najpiękniejszych, ale zarazem najtrudniejszych ról jakie kobiecie w życiu przyszło pełnić:)))
Wszystkiego dobrego, a jedzonko oczywiście jak zwykle u Ciebie pyszne i zdrowe:)))
Miłego dnia Moja Droga.,
Agato, dziękuję...cieszę się bardzo, to faktycznie cudowny i wyjątkowy czas, aczkolwiek pierwsze tygodnie, a nawet miesiące dały mi bardzo w kość, ale teraz czuję się znacznie lepiej, najważniejsze że mogę już wszystko jeść i od niczego mnie nie odpycha :)
UsuńPozdrawiam Cię serdecznie
Kasia
Kasiu, moje gratulacje, to wspaniała nowina :)) Twoje kopytka wyglądają apetycznie, kanapeczki z masą jajeczną wspaniale prezentują się na zdjęciu :)) Miłego dnia i pozdrawiam ciepło :))
OdpowiedzUsuń:)) Dziękuję Aniu, również Cię serdecznie pozdrawiam!
UsuńKasia
wszystko pieknie i pysznie tu mi wygląda! :) dobrze że przepis podany na tacy! :) pozdrawiam
OdpowiedzUsuńuwielbiam pastę jajeczną. najlepszą zawsze robi mój tata:)
OdpowiedzUsuńJak już mowa o rodzicach, to ja uwielbiam pastę rybną mojego taty, nikt nie robi lepszej, kiedyś nawet próbowałam ją zrobić według przepisuj mojego taty, ale już nie była taka pyszna :(
UsuńPozdrawiam
Śmietana i musztarda w paście jajecznej? Nie słyszałem. Wygląda tak apetycznie, że muszę mojej żonie zaserwować takie śniadanko z Twojego przepisu. Jutro sobota, więc może ją zaskoczę. Pozdrowienia
OdpowiedzUsuńTak, tak śmietana i musztarda, z tym że śmietany zawsze dodaję mniej niż majonezu, a musztardy mniej niż śmietany :) Reasumując do pasty jajecznej z 5 jajek dodaję około: niecałą łyżkę śmietany, dwie łyżki majonezu i małą, płaską łyżeczkę musztardy, oczywiście te proporcje można modyfikować względem własnych kubków smakowych i upodobań :)
UsuńPozdrawiam i życzę miłego weekendu
Kasia
Kasiu ogromne gratulacje :D zdrówka wam życzę i dbaj o was :)
OdpowiedzUsuńJeśli chodzi o kopytka to aż ślinotoku dostałam :D na weekend zrobię. Pozdrawiam :)
Oj, jak pięknie - moje gratulacje!!! Pojawienie się dziecka to przełomowy moment i chyba jeden z najszczęśliwszych momentów w życiu :)
OdpowiedzUsuńO tak, przełomowy na pewno. Od pięciu lat jesteśmy małżeństwem i zawsze byliśmy sami dla siebie, a teraz pojawi się ktoś nowy :)
Usuń