19 marca 2015

Dlaczego chcę ochrzcić swoje dziecko?


Na początku tygodnia postanowiliśmy z mężem, że pójdziemy do kościoła, w celu ustalenia terminu chrztu Wiktorii. Zgodnie z naszym planem udaliśmy się do kancelarii naszej parafii. Ksiądz opowiedział nam o formalnościach, które my oraz rodzice chrzestni muszą dopełnić, a na koniec zadał nam w sumie bardzo oczywiste pytanie - "Dlaczego chcecie ochrzcić swoje dziecko?" - nie kazał odpowiadać od razu, poradził żebyśmy zabrali pytanie ze sobą i zastanowili się na spokojnie. Hmm...moja pierwsza odpowiedź, tak z marszu byłaby taka: "Ponieważ my też zostaliśmy ochrzczeni", ale ta odpowiedź jest bez sensu, nie ma głębszego celu, to żaden argument. Postanowiłam wziąć pytanie księdza do serca i głęboko się nad nim zastanowić. Wierzę w Boga i chciałabym, aby moje dziecko również odnalazło się w wierze, w której ja, moi rodzice, dziadkowie i reszta przodków zostaliśmy wychowani. Chcę, aby moje dziecko w przyszłości przystępowało do innych sakramentów świętych, takich jak komunia, bierzmowanie czy w końcu ślub kościelny. Pragnę, aby obchodziło święta Bożego Narodzenia, Wielkanocne i inne, zgodnie z naszą wiarą. Wiem, że w mediach krąży wiele okropnych informacji na temat księży kościołów katolickich, którzy dopuszczają się strasznych występków, ale ja w pewien sposób to rozgraniczam. Kocham Boga i w Niego wierzę, codziennie się do Niego modlę. Nie chcę, aby przez takich księży ludzi odpychało od tej wiary i tym samym mnie, dlatego dla mnie Bóg i modlitwa do niego jest najważniejsza, a nie księża. Mam nadzieję, że rozumiecie co mam na myśli :)

33 komentarze:

  1. Kasiu dobre pytanie :) oczywiście,że Cię rozumiem bo przychodząc do Kościoła modlimy się do Boga,a nie księdza ;)
    ściskam mocno ;*

    OdpowiedzUsuń
  2. Pięknie to ujęłaś Kasiu, jesteś mądrą i dojrzałą Mamą!

    OdpowiedzUsuń
  3. Też syna ochrzcimy bo wiara stanowi o wartościach naszego życia, żyjemy nią i wg niej. A najwięcej wymówek znajdują osoby, których wiara jest słaba, które żyją jedynie od Wielkanocy do Bożego Narodzenia i nie zauważają, że każdego innego dnia Bóg w ich życiu jest obecny i na nich czeka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ludzie z bardzo różnych pobudek chrzczą swoje dzieci, najważniejsze żeby być w zgodzie z samym sobą :)

      Usuń
  4. Doskonale Cię rozumiem kochana... Bardzo mądrze to napisałaś.
    Zapewne to będzie dla Was piękny moment:)
    Ściskam

    OdpowiedzUsuń
  5. Pięknie i bardzo mądrze napisane.
    Myślę i robię podobnie :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Doskonale Cię rozumiem... bo właśnie dlatego również chcę ochrzcić swoje dziecko, by wychowywało się w takiej wierze jak my, by od początku zakorzenić w niej wiarę w Boga :)
    My planujemy chrzciny na maj... ale jak wyjdzie, to zobaczymy... Póki co Ola ma już za sobą jedną msze w kościele... :) Była grzeczna jak aniołek i całą przespała :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja jeszcze nie jestem tak odważna, żeby zabrać Wiki do kościoła, boję się że tam urządzi mi awanturę :)

      Usuń
    2. Ja też się bałam... w razie czego po prostu wyszłabym, ale na szczęście nie było takiej potrzeby :)

      Usuń
  7. Też ochrzciliśmy Gaję, nie wyobrażam sobie, by mogło być inaczej. Masz bardzo mądre podejście, Kasiu!

    OdpowiedzUsuń
  8. Zgadzam się z Tobą wierzymy w Boga nie w księży. Jesteś bardzo mądrą kobietą :) Ściskam mocno

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie tu chodzi o Boga, a nie o księży :)

      Usuń
  9. A do mnie to wszystko jakoś nie przemawia - może ze względu na sytuację, w jakiej się znajduję. Mam świetnego i kochającego faceta, który dla kościoła jest skreślony, bo jest rozwodnikiem. Przez to i ja jestem skreślona, bo przecież wedle nowej akcji kościoła widocznej na ulicy 'konkubinat to grzech' (tzn. wiadomo to od dawna ale teraz można takie plakaty zobaczyć przed kościołami i na billboardach).
    Będziemy chcieli ochrzcić nasze dziecko (o ile kościół nie będzie nam robił problemu) - ale raczej ze względu na tradycję i rodzinę, która innego wyboru mogłaby nie przeżyć. Ale najważniejsze będzie dla mnie, aby moje dziecko po prostu było dobrym człowiekiem, było wrażliwe na krzywdę innych - ludzi i zwierząt. Ja tak właśnie staram się w moim życiu postępować, a mimo to dla kościoła jestem już skreślona. No trudno.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie, dlatego dla mnie najważniejszy w tym wszystkim jest Bóg, wiele zasad jakie rządzą się prawami kościoła nie rozumiem...

      Usuń
  10. Bardzo trafnie to ujęłaś! Dla nas też Bóg i wiara w niego jest ważniejsza i ochrzciliśmy Synka. Jednak to co się działo przy okazji załatwiania "formalności" w kościele sprawiło, że mamy jeszcze większy dystans do księży. Chrzestna Michałka ma ślub cywilny i w naszej parafii okazało się to być problemem nie do przejścia (dla odmiany Chrzestna u siebie w parafii dostałaby bez problemu zaświadczenie że może nią być, z adnotacją że nie ma ślubu kościelnego). Wydaje mi się, że jeśli kościół nie zmieni swojego podejścia to ochrzczenie dziecka będzie nie lada wyzwaniem, bo coraz mniej ludzi bierze ślub kościelny, a tym samym coraz mniej ludzi będzie spełniać wymogi na to by zostać rodzicem chrzestnym (a słyszałam też o przypadkach, gdzie ksiądz odmówił chrztu dziecka z niekościelnego związku).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie rozumiem, czasem tego podejścia kościoła, zachowują się jak najwyższej rangi biurokraci...

      Usuń
  11. Pięknie i mądrze odpowiedziałaś. Mogę pod Twoją odpowiedzią się podpisać.
    Pozdrawiam ciepło !

    OdpowiedzUsuń
  12. Bardzo mądrze to napisałaś :)))

    OdpowiedzUsuń
  13. u nas wszystko jeszcze w planach ale w gruncie rzeczy odpowiedź "bo my zostaliśmy ochrzczeni" jest wypadkową dalszych przemyśleń. Dla nas to nie tylko wiara w Boga i nie tylko Kościół ale system wartości który buduje i w którym my zostaliśmy wychowani i uważamy że było to dobre. Takie mocne podwaliny, dobry start.
    PS pięknie napisane

    OdpowiedzUsuń
  14. Nie wiem jak bd u nas ze chrztem. Nie mamy ślubu, ksiądz rygorystyczny, niby każde dziecko trzeba ochrzcić gdy rodzice tego chcą ale on zawsze robi jakieś problemy. Ja chciałabym załatwić to niec później, np. w czerwcu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niektóre zasady kościoła są faktycznie rygorystyczne :(

      Usuń
  15. Ja mam troszkę inne zdanie na ten temat. Ochrzciliśmy małą, ale moimi jedynymi przesłankami do tego było to, że mąż i jego rodzina nalegała.Gdybym sama mogła decydować nie zrobiłabym tego. Jestem wierząca - w Boga, modle się. Ale uważam, ze duchowości nie można mylić z religijnością. Nie wierzę, aby ten chrzest przed czymś chronił moje dziecko.(ktoś powie "ale też nie zaszkodzi"). Chce ją wychować zgodnie z normami moralnymi, etycznymi, opowiadam o Bogu, aniołach, szatanie, ale największe poszukiwania swojej DUCHOWOŚCI i tak rozpocznie dopiero gdy będzie na to gotowa. W Polsce panuje jakieś dziwne przeświadczenie, ze tylko kościół katolicki ma monopol na prawdę o Bogu. Pisze to tylko w swoim imieniu i być może nie zgodzisz się ze mną, lub Twoje czytelniczki, ale zdaje mi się, że jeżeli ja sama nie przekaże istoty wiary, powagi powierzania swojego życia Bogu czy umiejętności mądrej modlitwy płynącej prosto z serca to z tej całej wiary i tak nic nie będzie... Zuzka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hmmm...to trochę trudne, jak rodzice mają inne zdanie a propos chrzcin...my z mężem jesteśmy jednogłośni, chcemy ochrzścic Wiki, ale gdybyśmy mieli odmienne zdanie na ten temat, to ciężko by było, nie wiem co bym wtedy zrobiła...Jeśli chodzi o poszukiwanie duchowości, to w tym momencie to ja wybieram wiarę dla mojego dziecka, chcę jej pokazać w co ja wierzę i wprowadzić do swej religii, a co będzie później to Bóg pokaże :)

      Usuń
  16. Ochrzciliśmy naszego synka i oboje byliśmy co do tego przekonani. :)

    OdpowiedzUsuń