Za mną już pierwszy miesiąc III trymestru, wow! Jak to wszystko szybko zleciało, niesamowicie szybko, w związku ze świadomością przeciekającego jak przez palce czasu naszło mnie na podsumowanie I i II trymestru mojej ciąży...
I TRYMESTR
Nie był dla mnie łaskawy. Na samusieńkim początku byłam bardzo zmęczona, a do tego w tym czasie szykowałam się na wycieczkę do Włoch, nie będąc jeszcze niczego świadoma. Wyprawa do słonecznej Italii była bardzo intensywna, nie tylko dlatego, że jako środek transportu wybraliśmy auto, ale również dlatego, że zdecydowaliśmy się na iście turystyczną wyprawę, bardzo dużo chodziliśmy, zwiedzaliśmy i przemierzaliśmy dalekie trasy z jednego miasta do drugiego, nie mając wiele czasu na odpoczynek i leżakowanie. Nie wiedziałam co się ze mną dzieje, ciągle byłam śpiąca, zmęczona, nie mogłam nic jeść, ani nawet patrzeć na jedzenie. Moja ulubiona szynka długo dojrzewająca stała się dla mnie nie do zniesienia, pizza którą uwielbiałam nie przechodziła mi przez gardło, jednym słowem było ciężko. Gdy już dowiedziałam się o co tak na prawdę chodzi, było jeszcze gorzej. Wstręt do jedzenia pogłębił się do granic możliwości. Nie mogłam patrzeć na jedzenie, nie mogłam go przyrządzać, nie mogłam nawet o nim myśleć, ani patrzeć na lodówkę, wszelakie te czynności powodowały niewyobrażalne mdłości, które tak się zadomowiły, że zaczęły być moim codziennym, porannym rytuałem. W tamtym czasie schudłam 4 kg. Trwało to mniej więcej do połowy trzeciego miesiąca.
II TRYMESTR
Później nastał II trymestr, który zrekompensował mi wszelkie podłości I trymestru. Powróciłam do normalności. Zaczęłam jeść, gotować, piec. Żadne zapachy i widoki posiłków nie były mi straszne...Boże!!! Jak ja wtedy doceniłam tę przyziemną, zdawałoby się zwykłą czynność, jaką jest normalne podejście do jedzenia i apetyt, byłam niezwykle szczęśliwa z tego powodu. W tym czasie byłam aktywna, chodziłam na basen, fitness, zakupy i czułam się fantastycznie. Cała ciąża powinna przebiegać tak jak mój II trymestr byłoby na prawdę cudnie :)

To wspaniale, że tak dobrze przeszłaś przez II trymestr. Nie powinnam tego pisać, ale zazdroszczę, zawsze marzyłam o takiej ciąży, w której będę aktywna, a ja musiałam leżeć od 6 tygodnia ;(.
OdpowiedzUsuńWspółczuję :(
UsuńJeżeli chodzi o III trymestr to wolę o nim nie pisać, ani za bardzo nie komentować, jest jaki jest, natomiast o II trymestrze mogłam śmiało napisać bo już jest za mną, aczkolwiek zawsze jestem ostrożna w takich zachwalaniach, bo wyznaję zasadę, że nie chwali się dnia przed zachodem słońca...
To miałaś i słabsze i lepsze dni :)
OdpowiedzUsuńżyczę Ci żebyś miała tak jak ja :D do końca bez żadnych objawów :)
Fajnie by było :)
Usuńoby III był tak fajny jak ten II ;)
OdpowiedzUsuńDokładnie :)
UsuńKasiu świetnie mi się czyta twoje posty ;)
OdpowiedzUsuńSzczególnie ten, ponieważ przypomniał mi moje dwie ciąże. Owszem nie do końca mogłam się nimi cieszyć jak większość przyszłych mam, ale w momencie kiedy ujrzałam moje kochane serduszka wtedy zapomniałam o wszystkim innym co się wydarzyło wcześniej :)
Życzę Ci Kasiu szczęśliwego rozwiazania :) :*
Dziękuję Marzenko :*
UsuńPodobno właśnie tak jest, że wszelkich cierpień po porodzie się już nie pamięta :)
Ale się u Ciebie dzieje ! :) Super :D
OdpowiedzUsuńZapraszam Cię na moją nową stronę. Napisałam książkę i poszukuję czytelników, komentarzy czy to co pisze się podoba. Zapraszam :)
http://ksiazka-bez-tytulu.crazylife.pl/
Dzieję się, dzieję :) A Ciebie u mnie dawno nie było...cieszę się, że wpadłaś :)
UsuńMam nadzieje kochana, ze będzie już tylko dobrze!!!! i trzymam za Was kciuki!!!
OdpowiedzUsuńmiłej reszty dnia Kasiu
:)
UsuńCiaza to magiczny okres w zyciu kobiety, czytajac Twoj post przypomnial mi sie moj blogoslawiony stan... Bylam aktywna do samego konca, moze az za bardzo aktywna:).
OdpowiedzUsuńTrzymaj sie, Kasiu!
To prawdziwe szczęście dla kobiety tak przechodzić ciążę :)
UsuńZgadzam sie ! 2 trymestr jest najlepszy :) u nas było tak samo :)
OdpowiedzUsuń:)
UsuńKasiu, bedzie dobrze!!!! Ty mi ciągle przypominasz ten mój czas sprzed lat!
OdpowiedzUsuńWyobraź sobie, że przez dwie ciąże nie miałam żadnej nudności, za to o porodach nawet pisać nie chcę:-)
To super, bo te nudności potrafią nieźle kobiecie dać w kość :/
UsuńZgadzam się, ale u mnie także z wejściem w II trymestr ustąpiły i dało się żyć;)
Usuń