Dzielnie realizuję moje postanowienie dotyczące zamykania lata w słoiki na zimowe chłodne dni.
Wczoraj udało mi się wykonać kilka słoików kompotu ze śliwek oraz bardzo ciekawe zestawienie śliwek z kakaem i kawałkami mlecznej czekolady czyli powidła śliwkowe z czekoladą, do których przepis znajdziecie tu. Jeszcze nigdy nie jadłam powideł z czekoladą i dlatego postanowiłam, że w tym roku wypróbuję ten przepis, ponieważ brzmi bardzo ciekawie.
Udało mi się zrobić również konfiturę malinową, jednak miałam tylko jeden koszyczek, więc nie udało mi się uzyskać większej liczby słoików, więc przetwory z malin są jeszcze jak najbardziej aktualnym tematem, tak samo jak przetwory z ogórków czy czarnego bzu, których produkcja czeka mnie jeszcze w tym miesiącu.
W sierpniu zaczyna kwitnąć wrzos, aż do października. Koniecznie nie mogę przegapić tego momentu, gdyż uwielbiam tę bylinę i chętnie ją zobaczę w moim mieszkaniu.
W tym tygodniu będę miała okazję rozpocząć weekend od czwartku, w związku z tym mam nadzieję, że uda mi się skorzystać z tego czasu na kontynuację tworzenia zapasów na zimę. Oprócz tego chciałabym ozdobić moje słoiczki, ale jak na razie szukam inspiracji...





U mnie skończyłoby się najprawdopodobniej na zakupie słoików:). Podziwiam Cię, że realizujesz postanowienie, ja na pewno bym się wzbraniała, bo nie mam do tych rzeczy cierpliwości ani talentu. Wrzosu jeszcze w Genui nie widziałam, ale też specjalnie się za nim nie rozglądałam. A dlaczego chcesz ozdabiać słoiczki?
OdpowiedzUsuńPozdrawiam!
Chciałam ozdobić pokrywki jakimś ładnym materiałem i przewiązać je ozdobną wstążką, mam kilka miejsc w kuchni, które chętnie zapełniłabym takimi ozdobnymi przetworami :)
UsuńJa również przygotowałam się do zimy robiąc przetwory. Powidła z czekoladą - oryginalne połączenie. Ciekawe jak smakują... Może skuszę się i zrobię parę słoiczków na próbę. Pozdrawiam :)
OdpowiedzUsuńJeszcze ich nie próbowałam, ale jak spróbuję to dam znać :)
Usuńzainspirowałaś mnie do robienia przetworów :))
OdpowiedzUsuńrównież robię zapasy :)
OdpowiedzUsuńTo jest najlepszy czas, żeby zaopatrzyć się na zimy, wiele razy zapominałam i później żałowałam, że nie zrobiłam przetworów, dlatego w tym roku obiecałam sobie, że nie zapomnę :)
UsuńKochana, ale u Ciebie pracowicie... Ale jak smacznie. Takie słoiczki to skarb:)
OdpowiedzUsuńA wrzosy też bardzo lubię, ale jeszcze o nich nie myślę:)
Buziaczki Kasiu:):):)
Tak, to prawda smakołyki w słoiczkach przyrządzone samemu to istny skarb :)
UsuńSuper Kochana. Takie lato w sloiczku otwierane zima :) pracowita jestes :) Dobrego dnia zycze :-)
OdpowiedzUsuńTwoje zapasy na zimę prezentują się niezwykle okazale !!! Ja w tym roku wzięłam sobie tak dużo spraw na głowę, że chyba będę musiała trochę odpuścić jeśli chodzi o robienie weków (chyba, że jakimś cudem doba będzie miała więcej niż 24 godz., a ja dostanę jakieś nadprzyrodzone siły). Wrzosy uwielbiam i ja, a w moim ogrodzie już zaczynają kwitnąć, więc również czekam z niecierpliwością na prawdziwy ich rozkwit:)))
OdpowiedzUsuńPozdrawiam Cię serdecznie.
Pewnie nie ma co przesadzać z zadaniami bo doba niestety nie może się wydłużyć, choć tak wszyscy byśmy tego pragnęli :)
UsuńPowidła z czekoladą... nie słyszałem. Muszę ukraść Ci ten przepis. Co do zapasów to u mnie też ruszyła akcja. Na pierwszy ogień poszły dania dla mojego maleństwa typu przetarte jabłuszka. Udanego długiego weekendu. Pozdrowienia od http://dziecinneproblemytaty.blogspot.com
OdpowiedzUsuńJa również rozważam, aby zrobić przetarte jabłuszka w tym roku, bo później będą nam potrzebne :)
UsuńFajnie, pracowicie i smacznie :) Ja zapasow nie robie, choc co kilka dni nachodzi mnie ochota by cos poczynic. Niestety nie mialabym gdzie tych wszystkich sloiczkow trzymac, gdyz mieszkanie male, piwnicy brak a garaz pelen. Po drugie niektorych popularnych w Polsce produktow tutaj niestety nie znajde i ogorkow zaprawic sie nie da a za maliny, jesli znajde to zaplace jak za zloto, ehh.
OdpowiedzUsuńTo faktycznie nie ma co, w Polsce jest teraz rozkwit tych wszystkich wspaniałości, więc na szczęście można sobie pozwolić na gromadzenie zapasów :)
UsuńOj Kochana, widzę prace nad zapasami pełną parą:) Ja też robię:) Buziaki aga
OdpowiedzUsuńTak, tak później będę tylko delektować się smakami lata :D
UsuńPrzetwory na zimę, uwielbiam. Uwielbiam jesienne wieczory i mgliste poranki, zimowe mrozy z kubkiem gorącej herbatki z własnym sokiem malinowym. Kanapkę z twarogiem i własną konfiturą. Bądź torcik z własnym dżemem, czy owocami kandyzowanymi. A jakże przydatne były jagody i jagodowe soki, gdy mój maluszek miał problemy z brzuszkiem. Wspaniałe rzeczy, i najlepiej smakują właśnie te własne. Zamknięte w słoiku z sercem <3
OdpowiedzUsuńWiktoria, jak to wszystko pięknie ujęłaś, dokładnie tak! Zgadam się z Tobą w 100% nie ma to jak własnej roboty przetwory :)
UsuńBogate zapasy - oj bogate. Zazdroszczę, jak się wzięłam za maliny - tak cała patelnia wylądowała w brzuszkach moich domowników:) I tyle tego dobrego było. Podziwiam zapał. Ja również miłośniczka wrzosów. Pozdrawiam ciepło, Ania z Maronkowa.
OdpowiedzUsuń:)
UsuńTwoje zaprawy wyglądają przeapetycznie.Ja czekam właśnie na dostawę śliwek.Myślałam żeby trochę pomarynować, jeszcze nigdy tego nie robiłam.Zobaczymy.Tymczasem łączę się z tobą w jesiennym klimacie:)Pozdarwiam
OdpowiedzUsuńJa jeszcze planuję, stworzyć coś z jabłek oraz dyni, no i oczywiście nie mogę zapomnieć o suszonych owocach i warzywach, aczkolwiek czekam na suszarkę, więc póki co czekanie wstrzymuje mnie w działaniu, natomiast jak tylko ją otrzymam to od razu zabiorę się za suszenie :)
UsuńDziękuję za odwiedziny, ja również łączę się z Tobą w jesienno - przetworowym klimacie :)
Pozdrawiam serdecznie
Kasia